Charlotte Link - Bez winy
Ale mam ostatnio szczęście do zaczynania książek nie po kolei. Tą akurat dostałam w prezencie i nie przyszło mi do głowy żeby sprawdzić czy to z jakiejś serii. Wydaje mi się, że w tym przypadku nie ma to większego znaczenia, ale muszę zacząć sprawdzać zanim zacznę coś czytać. Zapraszam na recenzję.
Wydawnictwo: Sonia Draga, 2021
Liczba stron: 440
Tytuł oryginału: Ohne Schuld
Tłumaczenie: Dariusz Guzik
Krótko o książce
Pewnego dnia w pociągu jadącym
do Yorku dochodzi do strzelaniny, w której całkiem przez przypadek bierze
udział sierżant Kate Linville. Rozpoczyna się śledztwo. Kilka dni później z tej
samej broni, podczas joggingu zostaje zaatakowana młoda kobieta. Innego dnia
policja dostaje zgłoszenie, o zaginięciu pewnej kobiety. Jaki związek mają ze
sobą te osoby? Kate próbuje to ustalić podczas śledztwa. Nie ma między nimi
żadnego powiązania, które rzuca się w oczy. Kate powoli odnajduje poszczególne
osoby, które są w to zamieszane. Sama jednak wpada w tarapaty i potrzebuje
pomocy.
Moja subiektywna ocena
Bardzo wciągający thriller.
Czytałam z zaciekawieniem i szukałam czasu, żeby usiąść i czytać dalej. Rzadko
czytam thrillery, ale ten porwał mnie całkowicie. Nie umiem niestety zarwać
nocy nad książką, bo oczy mi się zamykają i nie wiem potem co czytam, ale z
przyjemnością zarwałabym noc, aby dotrzeć do końca historii. Z całego serca
polecam i planuję oczywiście sięgnąć po wcześniejsze tomy a być może nawet inne
książki autorki.
Moja ocena: 4,5/5
Kolejna recenzja: Lucinda Riley - Siedem sióstr




Komentarze
Prześlij komentarz