#CZYTAJNIK# cz. 40 Nicholas Sparks - Od pierwszego wejrzenia

Dla miłości człowiek gotów jest poświęcić wszystko. Jeremy Marsh porzuca prestiżową pracę dziennikarza w Nowym Jorku przenosi się z tętniącego życiem miasta do Boone Creek, niewielkiej miejscowości w Karolinie Północnej. Wraz ze swoją ukochaną, śliczną bibliotekarką Lexie Darnell, zamieszkuje w starym domu. W otoczeniu przyrody zakochani przygotowują się do ślubu i narodzin córki. Ale czy Lexie na pewno była wierna narzeczonemu?

Wydawnictwo: Albatros, 2016
Liczba stron: 416
Tłumaczenie: Elżbieta Zychowicz 
Gdzie kupić: klik

Jak zwykle nie zawiodłam się na autorze. Historia ciekawa, z dreszczykiem emocji i tym razem skończyła się raczej tragicznie. Pierwszą część, czyli historię poznania się i miłości Lexie i Jeremy'ego czytałam jakiś czas temu. Zachęcam żeby najpierw przeczytać Prawdziwy cud i potem sięgnąć po tę część. Kończy się ona w momencie, kiedy okazuje się, że Lexie jest w ciąży i to właśnie z Jeremy'm, co jest cudem jak się okazuje, ponieważ mężczyzna miał być bezpłodny.
W tej część natomiast czytamy o perypetiach miłosnych jakie oboje przeżywają, o chwilach zwątpienia i komplikacjach w czasie ciąży.
Jeremy jest przekonany, że dobrze zna już kobietę, darzy ją dużym i prawdziwym uczuciem. Pod wpływem przyjaciela, który sugeruje mu, że powinien się jeszcze zastanowić mężczyzna rozmyśla i zastanawia się, czy na pewno robi dobrze chcąc wziąć z nią ślub. Przy jej boku czuje szczęście i radość, jednocześnie dziwiąc się, że w małym miasteczku nie mogą mieszkać razem przed ślubem. Jest zagubiony, nie ma weny do pracy, nie potrafi tworzyć nowych felietonów. Przez to zagubienie ma dużo czasu na rozmyślanie i doszukuje się dowodów zdrady Lexie i robi jej wyrzuty. W jego zachowaniu czuć gniew, złość, zazdrość, egoizm. Kontroluje kobietę i robi jej wyrzuty, że ma przed nim tajemnice. Kiedy okazuje się, że całe jego zachowanie i kontrolowanie było zaplanowane przez najlepszego przyjaciela, który próbował wpłynąć na jego życie, mężczyzna ma ogromne wyrzuty sumienia. Teoretycznie ich życie stabilizuje się, mają dom, kochają się i żyją szczęśliwie. Aż do pewnego momentu, kiedy okazuje się, że ciąża może być zagrożona i istnieje ryzyko, że dziecko urodzi się z wadami wrodzonymi. Żyjąc w napięciu i strachu, w ostateczności dziecko rodzi się całe i zdrowe, ale los zabiera Jeremy'emu inną najbliższą osobę.

Więcej Wam nie zdradzę, przeczytajcie sami :)

Moja ocena: 4,5/5 Kolejna recenzja: Sara Gruen - Woda dla słoni

Komentarze

Popularne posty