#PODRÓŻNIK# cz. 20 Weekendowy trip po wybrzeżu
W piątek wieczorem spakowaliśmy niezbędne rzeczy i spojrzeliśmy na prognozę pogody. Pierwszy pomysł to wyjazd do Częstochowy na Jasną Górę (nigdy jeszcze tam nie byłam). Prognozy jednak nie były najciekawsze na południową część Polski. Zdecydowaliśmy, że tym razem jednak odwiedzimy północ - tam prognozy były lepsze. I faktycznie pogodę mieliśmy wyśmienitą.
Wyjechaliśmy o 5 rano i o 10 spacerowaliśmy już po ulicach Gdańska. Zaczęliśmy od zwiedzania Westerplatte, potem pojechaliśmy do zoo - wstęp 25 zł/osoba. Po drodze mijaliśmy piękny Park Oliwski, pogoda jednak delikatnie się popsuła, poza tym po zwiedzaniu zoo zrobiliśmy się głodni i zrezygnowaliśmy ze spaceru po parku. Pojechaliśmy na starówkę gdzie stoi Fontanna Neptuna. Pokrążyliśmy chwilę, weszliśmy na Wieżę Bazyliki Mariackiej - wejście 8 zł/osoba, podziwiać Gdańsk z wysokości i pojechaliśmy do Sopotu. Tam nocowaliśmy. Wieczorem zwiedziliśmy jeszcze Molo i sopocki deptak. Rano ruszyliśmy dalej w stronę Gdyni na Klif Orłowski (chyba najpiękniejsze miejsce w Polce jakie do tej pory

widziałam) i do Władysławowa. Tam kolejny raz wspięliśmy się na wieżę - Wieża Widokowa w Domu Rybaka - 6 zł/osoba na niższą kondygnację lub 15 zł/osoba na wyższą - zdecydowanie polecam (8 km od Gwiazdy Północy - najdalej wysunięty punkt na północ Polski). Zmagałam się trochę z podwiewającą sukienką, ale jakoś udało mi się ją okiełznać. Stamtąd niestety musieliśmy wracać już do domu, przed nami było 5 godzin jazdy a niestety dzisiaj trzeba było wrócić do rzeczywistości.
Przed dwa dni przeszliśmy na pieszo około 30 km (do naszego rekordu brakuje, bo wtedy było 30 km w jeden dzień :)) i przejechaliśmy samochodem przeszło 500 km. Z naszego miasta droga do Gdańska prowadzi przez wioski i miasteczka. Po drodze mijaliśmy lasy, które zostały doszczętnie zniszczone przez wichury, które ostatnio nawiedzały nasz kraj. Już po części wysprzątali te powalone drzewa, ale jeszcze dużo roboty przed nimi. Żałuję tylko, że zabrakło nam czasu na pojechanie do Malborka, byliśmy tak blisko. Jeśli chodzi o całe Trójmiasto, moim zdaniem najładniejsza jest Gdynia - Klif Orłowski przebija wszystko.
Podczas tego wyjazdu poznałam dokładniej historię Polski - nazwiska, które kojarzyłam przyporządkowałam sobie do wydarzeń np. major Henryk Sucharski, w których ci ludzie brali udział, zobaczyłam, że Westerplatte to cała baza wojskowa a nie tylko ulica w Gdańsku i coś jeszcze, ale w tej chwili wyleciało mi z głowy co to było.
Gdzie spać i co jeść?
Jeśli chodzi o spanie dzięki zniżkom na booking.com spaliśmy o 100 zł taniej. Arthotel Lalala zaskakuje pomysłem. Każdy pokój w tym hotelu jest inny, inny kolor ścian, inny wystrój w związku z tym różnią się też ceną, ale pomimo braku tv klimat jest dość przyjemny i spokojnie można tam przespać noc po wyczerpującym dniu pełnym atrakcji.
Jeśli chodzi o jedzenie mam kilka miejsc, które sprawdziliśmy. Pierwsze - nie przeżyjemy tego chyba do końca roku - to Restauracja Thai Thai - dobre jedzenie, ale ceny niestety dla zwykłego człowieka zbyt wygórowane - warto sprawdzić najpierw cennik zanim się gdzieś pójdzie. My w tym przypadku popełniliśmy błąd w tym zakresie i niestety był to jeden z droższych obiadów na jaki kiedykolwiek sobie pozwoliliśmy. We Władysławowie natomiast z pełną świadomością polecam Smażalnia Ryb u Golli Klipper tutaj ceny są "bardziej normalne" a jedzenie równie smaczne.
Kiedy chcecie wybrać się na kawę i deser (lub chociaż jedno z dwóch) polecam Kawiarnię Retro. Skusiłam się na ciasto gryczane - przepyszne.
To tyle z naszej weekendowej wycieczki. Miłego tygodnia, A.
Wyjechaliśmy o 5 rano i o 10 spacerowaliśmy już po ulicach Gdańska. Zaczęliśmy od zwiedzania Westerplatte, potem pojechaliśmy do zoo - wstęp 25 zł/osoba. Po drodze mijaliśmy piękny Park Oliwski, pogoda jednak delikatnie się popsuła, poza tym po zwiedzaniu zoo zrobiliśmy się głodni i zrezygnowaliśmy ze spaceru po parku. Pojechaliśmy na starówkę gdzie stoi Fontanna Neptuna. Pokrążyliśmy chwilę, weszliśmy na Wieżę Bazyliki Mariackiej - wejście 8 zł/osoba, podziwiać Gdańsk z wysokości i pojechaliśmy do Sopotu. Tam nocowaliśmy. Wieczorem zwiedziliśmy jeszcze Molo i sopocki deptak. Rano ruszyliśmy dalej w stronę Gdyni na Klif Orłowski (chyba najpiękniejsze miejsce w Polce jakie do tej pory
widziałam) i do Władysławowa. Tam kolejny raz wspięliśmy się na wieżę - Wieża Widokowa w Domu Rybaka - 6 zł/osoba na niższą kondygnację lub 15 zł/osoba na wyższą - zdecydowanie polecam (8 km od Gwiazdy Północy - najdalej wysunięty punkt na północ Polski). Zmagałam się trochę z podwiewającą sukienką, ale jakoś udało mi się ją okiełznać. Stamtąd niestety musieliśmy wracać już do domu, przed nami było 5 godzin jazdy a niestety dzisiaj trzeba było wrócić do rzeczywistości.
Gdzie spać i co jeść?
Jeśli chodzi o spanie dzięki zniżkom na booking.com spaliśmy o 100 zł taniej. Arthotel Lalala zaskakuje pomysłem. Każdy pokój w tym hotelu jest inny, inny kolor ścian, inny wystrój w związku z tym różnią się też ceną, ale pomimo braku tv klimat jest dość przyjemny i spokojnie można tam przespać noc po wyczerpującym dniu pełnym atrakcji.
![]() |
| Kto wie co to za kwiaty? Wyglądają jak kalafior |
Kiedy chcecie wybrać się na kawę i deser (lub chociaż jedno z dwóch) polecam Kawiarnię Retro. Skusiłam się na ciasto gryczane - przepyszne.
To tyle z naszej weekendowej wycieczki. Miłego tygodnia, A.




piękne miejsca! uwielbiam polskie morze:)
OdpowiedzUsuń