Jestem atrakcyjna

Nigdy nie myślałam o  sobie, że jestem ładna. Nadal tak nie myślę. Jestem przeciętna. Ani ładna, ani brzydka. Naturalna. Chociaż w szkole średniej miałam zachwianie i zastanawiałam się co ze mną jest nie tak. Zazdrościłam koleżankom, że mają chłopaków i powodzenie a ja ciągle byłam sama. Teraz wiem, że to bardziej kwestia charakteru (tak mi się przynajmniej wydaje), bo od tego czasu mocno się rozwinęłam. Wcześniej byłam taką skromną, cichą myszką, która tylko uczyła się i odrabiała zadania domowe (wszyscy wiedzieli do kogo przyjść odpisać). Interesowałam się płcią przeciwną, ale nie miałam szczęścia, albo zabrakło mi odwagi. Teraz już sama nie wiem. Wiem tyle, że bardzo źle się czułam z tą zazdrością i samotnością, ale nie potrafiłam nic z tym zrobić. 
Życie potoczyło się tak, że poznałam pewną osobę, która pozwoliła mi mocno się rozwinąć. Odkryłam, że sama mogę wiele rzeczy załatwić, że zapytanie kogoś obcego o godzinę wcale nie jest takie trudne. Powiedzenie komuś "Dzień dobry" czy życzenie miłego dnia przynosi szczęście obu stronom, a komuś może znacznie poprawić humor i samopoczucie w ciągu dnia. 

W poprzedniej pracy jeszcze nie do końca potrafiłam się otworzyć, raczej byłam tam po to żeby grzać miejsce i żeby biurko nie stało puste. Nie miałam zupełnie siły przebicia. Ale odkryłam tam, że faktycznie mam jakieś wartości i jestem atrakcyjna. Ludzie, którzy współpracowali ze mną na co dzień zachowywali się neutralnie. Próbowali udowodnić mi, że nie mogę być od nich lepsza, bo jestem młodsza. Ale kiedy nadchodził piątek, albo w zastępstwie dzwoniłam do któregoś z Panów, dostawałam skrzydeł. Oni potrafili powiedzieć mi coś miłego, potrafili pochwalić moją pracę. Powodowali, że z czasem stawałam się bardziej pewna tego, że moje umiejętności się przynajmniej na poziomie starszych koleżanek, a może nawet i wyższym. Po drodze trafiłam na blog Ani i poczułam, że faktycznie nie ma sensu tłamsić się w biurze, gdzie mało kto potrafi Cię docenić, że skoro mimo wszystko jestem atrakcyjna i sama potrafię wiele spraw załatwić to dlaczego mam się dusić w jakiś czterech ścianach, gdzie nikt nie dostrzega mojego zaangażowania i umiejętności? 

I teraz na każdym kroku czuję się atrakcyjna. Czasami usłyszę jakiś komplement, ale i bez niego czuję się wartościowa. Wiem, że wiele potrafię i idę przez życie z podniesioną głową. 
Są dni kiedy czuję się  piękniejsza, mam wtedy większą pewność siebie. Są też takie kiedy czuję się zupełnie nieatrakcyjna. Wiele czynników ma na to wpływ. Chociaż ostatnio staram się cały czas czuć się bardziej tą piękną i pokazywać więcej uśmiechu.

Wcale nie trzeba mieć ładnej, gładkiej twarzy żeby być atrakcyjnym. Atrakcyjność można wydobyć z wnętrza i w połączeniu z ubiorem możemy naprawdę wyglądać atrakcyjnie, ale najważniejsze żeby się tak czuć. 

Życzę Wam dużo poczucia atrakcyjności i miłego weekendu, A. 

Komentarze

Popularne posty