Codzienność w mieście
Jak dobrze, że jeszcze mieszkam w mieście. Dzisiaj bardzo mocno odczułam plusy mieszkania w centrum miasta.
W życiu w takim czasie ze wsi nie zdążyłabym na autobus, który jedzie na inną wioskę więc siłą rzeczy nie ma co przebierać w godzinach, bo odjeżdża średnio raz na godzinę na dodatek z punktu centralnego w mieście. Właśnie ledwo na taki autobus zdążyłam. Mogę być z siebie dumna, bo z tobołami (torebka, laptop i pudełko śniadaniowe) pokonałam dzielnie trasę na przystanek w butach na obcasie. Po drodze odebrałam ze trzy telefony i w zadyszce tłumaczyłam ludziom co mają wpisać w dokumentach. Teraz mam chwilę przerwy w autobusie :-). Wracając do początku, ze wsi nie dostałabym się w takim czasie na drugą wieś z innej strony miasta. Musiałabym najpierw dojechać do miasta, poczekać ile trzeba i dopiero pojechać dalej.
Normalnie lubię chodzić i poruszać się na pieszo, szczególnie jak są korki i mijam wszystkie stojące samochody. Ale w momencie kiedy mam do załatwienia kilka rzeczy i jeszcze ciągłe telefony z pracy to noszenie się na pieszo z tobołami ani trochę nie jest przyjemne. Jak zamieszkam na wsi nikomu nie oddam mojego auta, bo mi też będzie potrzebne. I żadne tłumaczenie, że ktoś ma dalej do pracy nie będzie miało tutaj racji bytu, bo ja też muszę pracować i czasami w tym celu przemieszczam się w kilka różnych miejsc.
Także jak widać w niektórych przypadkach auto jest jak druga ręka i narzędzie pracy i bez niego ani rusz.
Buty okazały się mega wygodne. Kupione w Lidlu.
Teraz czas wziąć się za pracę. Miłego dnia :)
W życiu w takim czasie ze wsi nie zdążyłabym na autobus, który jedzie na inną wioskę więc siłą rzeczy nie ma co przebierać w godzinach, bo odjeżdża średnio raz na godzinę na dodatek z punktu centralnego w mieście. Właśnie ledwo na taki autobus zdążyłam. Mogę być z siebie dumna, bo z tobołami (torebka, laptop i pudełko śniadaniowe) pokonałam dzielnie trasę na przystanek w butach na obcasie. Po drodze odebrałam ze trzy telefony i w zadyszce tłumaczyłam ludziom co mają wpisać w dokumentach. Teraz mam chwilę przerwy w autobusie :-). Wracając do początku, ze wsi nie dostałabym się w takim czasie na drugą wieś z innej strony miasta. Musiałabym najpierw dojechać do miasta, poczekać ile trzeba i dopiero pojechać dalej.Normalnie lubię chodzić i poruszać się na pieszo, szczególnie jak są korki i mijam wszystkie stojące samochody. Ale w momencie kiedy mam do załatwienia kilka rzeczy i jeszcze ciągłe telefony z pracy to noszenie się na pieszo z tobołami ani trochę nie jest przyjemne. Jak zamieszkam na wsi nikomu nie oddam mojego auta, bo mi też będzie potrzebne. I żadne tłumaczenie, że ktoś ma dalej do pracy nie będzie miało tutaj racji bytu, bo ja też muszę pracować i czasami w tym celu przemieszczam się w kilka różnych miejsc.
Także jak widać w niektórych przypadkach auto jest jak druga ręka i narzędzie pracy i bez niego ani rusz.
Buty okazały się mega wygodne. Kupione w Lidlu.
Teraz czas wziąć się za pracę. Miłego dnia :)



Komentarze
Prześlij komentarz