#CZYTAJNIK# cz. 39 Milena Agus - Ból kamieni

Powieść o czekaniu i poszukiwaniu. Historia kobiety opowiedziana przez jej wnuczkę. Babcię narratorki poznajemy w 1943 roku, kiedy wbrew własnej woli wychodzi za mąż za czterdziestoletniego wdowca, do szaleństwa w niej zakochanego. Dziwne to małżeństwo dwoje ludzi, którzy prawie ze sobą nie rozmawiają i sypiają po przeciwnych stronach łóżka. Siedem lat później kobieta zostaje skierowana na leczenie do uzdrowiska. Tam poznaje Weterana mężczyznę żonatego, kalekę którego pokocha. Po raz pierwszy pokocha naprawdę. Przez całe dalsze życie będzie wracała pamięcią do tamtego czasu i szukała swojej miłości. Czy uda jej się znaleźć spełnienie? Autorka subtelnie łączy opisy świata zewnętrznego powojenna Sardynia i wewnętrznego, w którym najważniejsze jest uczucie. Bez patosu, morałów czy banału, za to z lekkością i poczuciem humoru. Wartościowa, piękna powieść. Oszałamiająca bohaterka! Ujmująca swoją delikatnością i odwagą w podejmowaniu ryzyka. 

Wydawnictwo: W.A.B., 2008
 Liczba stron: 124
 Tłumaczenie: Monika Woźniak
 Gdzie kupić: niedostępna


Zdecydowanie nie moje klimaty, chociaż długość książki sprawiła, że przeczytałam ją z zaciekawieniem. Wnuczka opisuje losy babci. Wspomina, że w domu rodzinnym babci wszystkie jej siostry znalazły mężów, a ona długo była bez narzeczonego. Kiedy dziadek stanął w jej drzwiach została jego żoną, pomimo tego, że się nie kochali. Byli dla siebie obcy, nawet ze sobą nie rozmawiali. Widać było brak uczucia między nimi. Każde z nich spało na swoim skraju łóżka. Babcia miała kamienie nerkowe, które były tutaj tytułowym bólem, ponieważ to one wysłały ją na leczenie, gdzie poznała mężczyznę, w którym się zakochała. Chodzili na schadzki, przytulali się, miło spędzali czas. Podczas podróży do Mediolanu kobieta rozpaczliwie go poszukiwała. Tęskniła za nim, popadła w szał i obsesję.
Mimo wszystko jednak czuła smutek, że nie potrafi kochać męża. Nie było między nimi chemii i uczucia, ale bawili się w Dom Publiczny żeby dziadek nie musiał odwiedzać innych kobiet. Baraszkowali wtedy jak młodzież, a i tak spali osobno. Rodzina uważała kobietę za wariatkę, chcieli ją wysłać do szpitala, na piętro dla mniej chorych.

Jest to historia opisywana oczami wnuczki. Przedstawia jakieś tajemnice rodzinne, o których nie wszyscy wiedzieli, chociaż rodzina doskonale widziała, że babcia nie jest szczęśliwa ze swoim mężem. Plus jest taki, że opowieść jest krótka i szybko się czyta. Nie każda książka w tym stylu przypada mi do gustu. Ta nie była zła. Myślę, że warto przeczytać mimo wszystko.

Moja ocena: 3/5

Kolejna recenzja: Nicholas Sparks - Od pierwszego wejrzenia

Komentarze

Popularne posty