Jak być systematycznym?

O systematyczności pisałam tutaj. Obiecałam zająć się tym bardziej dokładnie i rozpisać każdy z wymienionych tam punktów. Żeby to zrobić muszę najpierw sama wypracować w sobie systematyczność i poczuć, że faktycznie to coś daje. Do tej pory moja systematyczność niestety kuleje. Szafa jest za mała żeby układać ubrania kolorami (za dużo czasu zajmuje wyjęcie wszystkich rzeczy z góry żeby włożyć np. czarne kolory na sam spód), na przygotowywanie posiłków brakuje czasu, ćwiczyć mi się nie chce (nie potrafię się zmobilizować żeby wstać wcześniej) a i z nauką bywa różnie.
Moja przypadłość jest taka, że potrafię być systematyczna tylko przez jakiś czas. Nie potrafię zmobilizować się na tyle, że faktycznie muszę coś robić codziennie i koniec. Odpuszczę sobie raz, widzę, że nic się nie stało to potem odpuszczam sobie częściej. Myślę, że przyczyną może być brak widocznych efektów. Starałam się gotować zdrowo i jeść regularnie, dołączając do tego ćwiczenia – nie zauważyłam efektów. W nauce może i efekty widać, ale moja „silna” wola nie ciągnie do systematycznego wkuwania słówek. Brakuje mi samodyscypliny. I to nie tylko w kwestii systematyczności. Przez cały czas przewija się we mnie ten brak samodyscypliny, który ukazuje się w różnych momentach i sytuacjach. Zwykle niestety działa to na niekorzyść i pokazuje, że gdyby tak coś sobie poukładać to można by zaoszczędzić czas. I ten argument do mnie przemawia. Ucząc się codziennie miałabym do przyswojenia pięć słówek, a ucząc się raz w miesiącu słówek nazbiera się ze trzydzieści na jeden wieczór. A wiadomo, że przyswojenie 5 słówek zajmuje o wiele mniej czasu niż nauka trzydziestu. Podobnie jest z posiłkami. Przygotowanie kilku posiłków na cały dzień lub kilka dni zajmuje mniej czasu niż przygotowywanie każdego osobno o innej porze, bo jak już kroisz warzywa to możesz pokroić więcej i wykorzystać do kilku potraw. Podejrzewam, że ćwiczenia działają podobnie. Systematyczność pozwala na uniknięcie nieprzyjemnych powikłań (np. ból kręgosłupa, który u mnie powraca po dłuższej przerwie od aktywności fizycznej) i teoretycznie pozwala na utrzymanie ładnej, smukłej sylwetki. Tylko z tego co wiem na tą sylwetkę to trzeba naprawdę ciężko i długo pracować.

Po tych przemyśleniach postanowiłam ponownie zmierzyć się z systematycznością. Planuję zapisywać codziennie na listę czynności, które powinno się wykonywać codziennie, czyli: oprócz sprzątania, pracy i snu zamieszczę na mojej liście poranne ćwiczenia, kilka minut nauki i gotowanie posiłków dzień wcześniej oraz tworzenie ich listy raz w tygodniu. Myślę, że jak dodam do tego jeszcze odpowiednią nagrodę i karę oczywiście to zacznie wreszcie funkcjonować i wszystko wejdzie mi w krew.  To jest tylko mój pomysł, w sieci zapewne znajdziecie o wiele więcej pomysłów. A ja za jakiś czas dam znać jak mi idzie tym razem i czy mój pomysł faktycznie działa. 
Żeby nie być gołosłowną, jedno zadanie z listy za chwilę wykonam. I dzielę się w Wami listą słówek na najbliższy tydzień. 
Miłego tygodnia, A.

Komentarze

Popularne posty