Dzień Teatru Publicznego
Wczoraj obchodziliśmy trzeci raz Dzień Teatru Publicznego. W ramach tego przedsięwzięcia można było nabyć bilet na spektakl w cenie 500 groszy.
U nas w Gorzowie grali spektakl: "Żona potrzebna od zaraz."
Lubię chodzić do teatru, ale zwykle u nas w mieście nie grają nic ciekawego albo bilety zwyczajnie są mega drogie. Ktoś miał bardzo dobry pomysł wymyślając coś takiego. Ludzie w dzisiejszych czasach tak rzadko chodzą do teatru, jest to mało popularna promocja kultury. Pomijając fakt, że nie wszędzie grają interesujące spektakle, ale dla większości wydanie 100 zł za godzinę oglądania przedstawienia to zdecydowanie za dużo. Rozumiem, że trzeba opłacić aktorów, utrzymać teatr itp., ale przeciętny człowiek nie może sobie pozwolić na taki wydatek a Ci co mają więcej zwykle nie mają czasu. Być może się mylę, to są tylko moje spostrzeżenia, ale wiem po sobie, że jak już coś fajnego grają to szkoda nam pieniędzy na godzinne oglądnie aktorów za stówę od osoby. Dlatego uważam, że powinni częściej organizować takie akcje, może nie zawsze za 5 zł, ale nawet za 30 czy 40 zł mieliby komplet na widowni, bo ludzie tacy już są, że szukają promocji i tanich okazji.
Skorzystałam więc z okazji i poszłam rano w kolejkę po bilety. Udało mi się jeszcze załapać i dostałam dwie sztuki. Zabrałam ze sobą mamę i pomimo tej pięknej pogody którą mieliśmy od piątku (teraz niestety już mocno leje) poszłyśmy na spektakl. Mój brzuch pracował cały czas na pełnych obrotach. Aż mnie bolał ze śmiechu. Dawno nie bawiłam się tak dobrze na przedstawieniu.
U nas w Gorzowie grali spektakl: "Żona potrzebna od zaraz."
Lubię chodzić do teatru, ale zwykle u nas w mieście nie grają nic ciekawego albo bilety zwyczajnie są mega drogie. Ktoś miał bardzo dobry pomysł wymyślając coś takiego. Ludzie w dzisiejszych czasach tak rzadko chodzą do teatru, jest to mało popularna promocja kultury. Pomijając fakt, że nie wszędzie grają interesujące spektakle, ale dla większości wydanie 100 zł za godzinę oglądania przedstawienia to zdecydowanie za dużo. Rozumiem, że trzeba opłacić aktorów, utrzymać teatr itp., ale przeciętny człowiek nie może sobie pozwolić na taki wydatek a Ci co mają więcej zwykle nie mają czasu. Być może się mylę, to są tylko moje spostrzeżenia, ale wiem po sobie, że jak już coś fajnego grają to szkoda nam pieniędzy na godzinne oglądnie aktorów za stówę od osoby. Dlatego uważam, że powinni częściej organizować takie akcje, może nie zawsze za 5 zł, ale nawet za 30 czy 40 zł mieliby komplet na widowni, bo ludzie tacy już są, że szukają promocji i tanich okazji.
Skorzystałam więc z okazji i poszłam rano w kolejkę po bilety. Udało mi się jeszcze załapać i dostałam dwie sztuki. Zabrałam ze sobą mamę i pomimo tej pięknej pogody którą mieliśmy od piątku (teraz niestety już mocno leje) poszłyśmy na spektakl. Mój brzuch pracował cały czas na pełnych obrotach. Aż mnie bolał ze śmiechu. Dawno nie bawiłam się tak dobrze na przedstawieniu.
Od razu zastanawiam się czy książka jest tak samo śmieszna. Pewnie w najbliższym czasie ją przeczytam.
Nawiązując do pogody to prawie całe dwa dni - piątek i sobotę - i połowę niedzieli spędziłam na świeżym powietrzu. Miałam dokończyć czytanie książki, ale jakoś brakło mi czasu. W piątek byłam służbowo w Poznaniu i wykorzystałam resztę wolnego dnia na miłe spotkanie, więc większość słonecznej części dnia byłam na dworze. Do domu wróciłam wieczorem żeby się przespać i znowu ruszyłam na powietrze. Trochę pogrzebałam w ziemi, trochę poćwiczyłam i tak jakoś cały czas zleciał. Książkę mam teraz zawsze ze sobą, ale nie zawsze jest ochota na czytanie.
Całość mogę podsumować jako mile spędzony czas, w miłym towarzystwie i dobrej pogodzie.
Zastanawiam się nad jedną rzeczą, chciałabym dodać coś od siebie do tego bloga, ale ilość komentarzy zupełnie mnie do tego nie przekonuje. Pisanie dla siebie samej nie jest zbyt przyjemne, ale w jakiś sposób wpływa to na moją motywację i pomaga poukładać niektóre sprawy. Nie lubię na siłę pchać się gdzieś ze swoją osobą i dlatego cierpliwie czekam na rozwój bloga. Gdyby się udało, dałabym od siebie trochę więcej. Póki co nie mam żadnej motywacji ani pewności czy coś z tego wyjdzie. Dużo tym razem zależy od Was. Bo niby ktoś mnie odwiedza i czyta, ale jakoś żadnych śladów nie zostawiacie.
Miłego tygodnia A.




Komentarze
Prześlij komentarz