#CZYTAJNIK# cz. 33 Iwona Banach - Szczęśliwy pech
Pewnego dnia w życiu całkiem spokojnego mężczyzny pojawia się dziewczyna o dziwnym imieniu. Jest to osoba szalenie pomysłowa – i szczególnie dobrze jej wychodzi wywoływanie wszelkiego rodzaju kataklizmów. Dom grozi zawaleniem, w pobliżu krąży seryjny morderca, a tajemniczy mafioso pastwi się nad językiem polskim i zrywa podłogi… Czy w tak ekstremalnych warunkach zakwitnie miłość? Trudno powiedzieć, skoro obdarzona nie byle jakim temperamentem Regi woli rzucać kilofem i wyzwiskami, zamiast wzdychać przy świetle księżyca.
"Szczęśliwy pech" to książka o tym, że każda, nawet najbardziej niebezpieczna dla otoczenia jednostka ma szansę znaleźć szczęście i że szczęściem może być również kilka dziur w ścianach, względnie latająca rynna. Szczęścia starczy dla każdego i dla wszystkich, trzeba tylko.... omijać z daleka Reginaldę Kozłowską.
"Szczęśliwy pech" to książka o tym, że każda, nawet najbardziej niebezpieczna dla otoczenia jednostka ma szansę znaleźć szczęście i że szczęściem może być również kilka dziur w ścianach, względnie latająca rynna. Szczęścia starczy dla każdego i dla wszystkich, trzeba tylko.... omijać z daleka Reginaldę Kozłowską.
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2013
Seria: Babie Lato
Liczba stron: 288
Gdzie kupić: klik
Kolejna lekka i przyjemna książka na wolne popołudnie czy wieczór. Jedyną wadą jak dla mnie są zbyt długie rozdziały (nie lubię przerywać w połowie czy w trakcie rozdziału, bo potem ciężko mi połapać się o co chodzi, chociaż od kiedy robię notatki jest zdecydowanie prościej).
Głowna bohaterka Reginalda, potocznie nazywana Regi jest zawzięta i uparta. Jej cechy widać już na początku, kiedy z zaskoczeniem dowiaduje się, że dom do którego przyjechała w poszukiwaniu weny nie jest do wynajęcia. Swoją kłótliwością i umiejętnością postawienia na swoim dostaje szansę i możliwość zamieszkania na jakiś czas w tym domu. Jest konsekwentna i prostolinijna. Autorka opisuje ją jako szaloną i roztrzepaną co wprowadza ją w co raz to nowe kłopoty i opisuje zdarzenia, które w całości budują akcję i na końcu prowadzą do rozwikłania tej małej, kryminalnej zagadki wykreowanej przez autorkę. Jej diabelski temperament sprawia, że mężczyźni się nią interesują. Dziewczyna chroni swoją prywatność i nie dopuszcza do siebie płeć przeciwną, chowa przed nimi swoje ciało. W ostateczności jednak trafia kosa na kamień i podoba jej się sposób w jaki mężczyzna wyznaje jej miłość.
Polecam książkę osobom, które potrzebują lektury na wolny weekend lub czegoś na oderwanie się od rzeczywistości czy jako przerywnik od cięższych lektur
Moja ocena: 4/5
Kolejna recenzja: Magdalena Kordel - Tajemnica bzów



Komentarze
Prześlij komentarz