#CZYTAJNIK# cz. 32 Daniel Chavarria - Adios Muchachos
Żegnajcie, faceci – adios muchachos! – to opowieść o rowerowej dziwce i „podmorskim cwaniaczku”, o pazernych biznesmenach i niepoprawnych marzycielach, o tym, że potrzeba jest matką wynalazku, choć niekoniecznie jest wtedy wzorem rodzicielskich cnót – i że w każdym fachu da się osiągnąć maestrię.
Wydawnictwo: MUZA, 2013
Liczba stron: 288
Tłumaczenie: Jerzy Wołk-Łaniewski
Gdzie kupić: klik
Książka dość zaskakująca. Z początku wydawała mi się nudna, ale dotrwałam do momentu, który mnie zaskoczył i sprawił, że spojrzałam bardziej przychylnie na ten niewielki tomik. Taka niepozorna książka a wywołała u mnie wiele razy wypieki na twarzy. Język bezprecedensowy, dość wulgarny.
Główna bohaterka ciągle jeździ na rowerze w skąpych spodenkach "łapiąc" w ten sposób klientów. Zachowuje się jak turystka, nikomu nie pokazuje kim jest, nikt nie wiedział, że jest rowerową dziwką. Oszukuje i naciąga klientów. Razem z matką mają wszystko zaplanowane od A do Z, nie pokazuje się w lokalach publicznych żeby nikt nie mógł jej rozpoznać. Matka ją wszystkiego nauczyła, seks jest dla niej rozrywką. Do czasu, ponieważ kiedy poznała Victora, złamała swoją zasadę i nocowała pierwszy raz poza domem. Mężczyzna pokazał jej, że ona też może się jeszcze czegoś nauczyć, w jego towarzystwie poczuła się całkowicie spełniona. Kiedy przyjęła od niego propozycję pracy jej finanse poszły w górę i stała się bogata.
Swoim seksapilem i umiejętnościami doprowadzała do szaleństwa wszystkich, nawet tych, którzy tylko oglądali pikantne sceny w jej wykonaniu. Pewnego dnia, kiedy wydarzyło się coś nieprzewidywalnego, oboje razem z Victorem przeżywają szok i niedowierzanie. Muszą szybko podjąć trudną decyzję . Dziewczyna pokazuje wtedy swoje zdecydowanie i pewność siebie. Plan niestety spala na panewkach i dziewczyna musi znaleźć inny sposób na zarabianie pieniędzy. Wychodzi za mąż za jednego z byłych klientów, który okazuje się kłamcą i biedakiem.
Główna akcja jak zapowiada okładka i opis powinna skupiać się na dziewczynie i jej sposobach na zdobywanie klientów. Autor jednak w ciekawy sposób wplótł w treść akcję niczym z kryminału, co nadało powieści tajemniczości i sprawiło, że chyba każdy, kto po nią sięgnie będzie zaskoczony.
Moja ocena: 4/5
Kolejna recenzja: Iwona Banach - Szczęśliwy pech
Wydawnictwo: MUZA, 2013
Liczba stron: 288
Tłumaczenie: Jerzy Wołk-Łaniewski
Gdzie kupić: klik
Książka dość zaskakująca. Z początku wydawała mi się nudna, ale dotrwałam do momentu, który mnie zaskoczył i sprawił, że spojrzałam bardziej przychylnie na ten niewielki tomik. Taka niepozorna książka a wywołała u mnie wiele razy wypieki na twarzy. Język bezprecedensowy, dość wulgarny.
Główna bohaterka ciągle jeździ na rowerze w skąpych spodenkach "łapiąc" w ten sposób klientów. Zachowuje się jak turystka, nikomu nie pokazuje kim jest, nikt nie wiedział, że jest rowerową dziwką. Oszukuje i naciąga klientów. Razem z matką mają wszystko zaplanowane od A do Z, nie pokazuje się w lokalach publicznych żeby nikt nie mógł jej rozpoznać. Matka ją wszystkiego nauczyła, seks jest dla niej rozrywką. Do czasu, ponieważ kiedy poznała Victora, złamała swoją zasadę i nocowała pierwszy raz poza domem. Mężczyzna pokazał jej, że ona też może się jeszcze czegoś nauczyć, w jego towarzystwie poczuła się całkowicie spełniona. Kiedy przyjęła od niego propozycję pracy jej finanse poszły w górę i stała się bogata.
Swoim seksapilem i umiejętnościami doprowadzała do szaleństwa wszystkich, nawet tych, którzy tylko oglądali pikantne sceny w jej wykonaniu. Pewnego dnia, kiedy wydarzyło się coś nieprzewidywalnego, oboje razem z Victorem przeżywają szok i niedowierzanie. Muszą szybko podjąć trudną decyzję . Dziewczyna pokazuje wtedy swoje zdecydowanie i pewność siebie. Plan niestety spala na panewkach i dziewczyna musi znaleźć inny sposób na zarabianie pieniędzy. Wychodzi za mąż za jednego z byłych klientów, który okazuje się kłamcą i biedakiem.
Główna akcja jak zapowiada okładka i opis powinna skupiać się na dziewczynie i jej sposobach na zdobywanie klientów. Autor jednak w ciekawy sposób wplótł w treść akcję niczym z kryminału, co nadało powieści tajemniczości i sprawiło, że chyba każdy, kto po nią sięgnie będzie zaskoczony.
Moja ocena: 4/5
Kolejna recenzja: Iwona Banach - Szczęśliwy pech



Komentarze
Prześlij komentarz