Poszukiwanie spontaniczności
"Spontaniczność - kreatywność, pomysłowość, bezpośredniość, żywiołowość, improwizacja, kombinacja, przypadkowość."Żadne z tych synonimów nie pasuje do mojej osobowości. Kreatywność jest gdzieś uśpiona, pomysłowości generalnie brak, bezpośredniość jest schowana i wyparta przez nieśmiałość. I można by tak wymieniać dalej.
Miniony weekend pokazał mi jak wile pracy jeszcze przede mną aby osiągnąć zadowolenie z życia. Poukładało się w pracy, z zarządzaniem czasem też już powoli sobie radzę. Wykorzystuję go maksymalnie. Przesilenie wiosenne minęło, wstaje mi się dużo lepiej i nie ociągam się tak długo. Pogoda sprzyja wiosennym spacerom i ruchowi na świeżym powietrzu. Wszystko to staram się wykorzystywać. Brakuje mi jednak jednej rzeczy - spontaniczności. Mam kolejne wyzwanie dla siebie. Muszę odnaleźć w sobie ukrytą gdzieś w głębi chociaż namiastkę spontaniczności. Weekend, który właśnie się skończył pokazał mi dokładnie, że spontaniczności nie ma we mnie ani grama. Nie potrafię kompletnie nic wymyślić. Ciągle te same oklepane miejsca i zajęcia. Zero kreatywności. Ciężko mi jest zmienić plany, albo jeśli planów nie mam to wymyślić coś szalonego. Moja spontaniczność opiera się na czytaniu książek lub oglądaniu czegoś na komputerze czy telewizorze. U nas w mieście to, ciężko na co dzień znaleźć źródło rozrywki, od czasu do czasu dzieje się coś ciekawego. Ale zmartwiła mnie bardzo ta pustka w mojej głowie. Młoda dziewczyna i nie potrafi nic ciekawego wymyślić. Totalna porażka. Tak to odczuwam. Powinnam mieć głowę pełna kreatywnych pomysłów i zajęć a tu nic. Tak jakby czarna dziura.
Żeby nie było, że już wszystko poukładane i żyję sobie spokojnie. Przede mną kolejne wyzwanie - znaleźć w sobie spontaniczność i kreatywność. A dla urozmaicenia poszukiwań czas na listę słówek.
Miłego tygodnia, A.




Komentarze
Prześlij komentarz