Wstawaj wcześniej, dzień będzie dłuższy – wyzwanie

Ćwierćwiecze stuknęło wczoraj a ja czuję niedosyt, niespełnienie życiowe. Mam poczucie straty czasu, czuję, że czas przecieka mi przez palce. Najwyższa pora zmotywować się i coś zmienić. Śpimy średnio 1/3 życia, drugie tyle spędzamy w pracy. Oczywiście wszystko statystycznie.
O tym, że warto wstawać wcześnie przekonałam się już kilka razy, ale jeszcze za mało skutecznie żeby wdrożyć to w życie. Gdybym tylko mogła wylegiwałabym się do południa albo wcale nie wstawała z łóżka. Ostatnio ciągle jednak brakuje mi czasu. Ciągle jest mnóstwo obowiązków do wykonania, nie obrócę się porządnie a już robi się późno i żeby kolejnego dnia jakoś funkcjonować trzeba kłaść się spać. Czasami z drugiej strony śpię bardzo długo a czuję się jakby coś mnie postrzeliło, taki sflaczały balonik bez krzty energii do wykrzesania. Nie pomaga kawa, mróz, ciężko się ogarnąć i funkcjonować normalnie.
Postanowiłam to zakończyć i zacząć produktywnie wykorzystywać wolny czas. Miałam mały epizod po przeczytaniu artykułu Michała Pasterskiego na temat wczesnego wstawania. Czułam się wtedy bardziej spełniona i szczęśliwa. Częściej chodziłam zadowolona, mniej rzeczy mnie denerwowało i faktycznie po jakimś czasie organizm sam dawał sygnały, że już jest wypoczęty i pora wstawać. Częściej budziłam się bez budzika i potrafiłam leżeć jeszcze chwilę pod kołdrą, podziwiać sufit i nie zasnąć. Po zabiegu na oczy znowu się rozleniwiłam. Nie mam jakiś większych problemów ze wstawaniem do pracy, ale nie czuję już tej lekkości. Czuję się bardziej ociężała, mniej produktywna.
Z reguły nie wychodzę z domu bez śniadania, więc siłą rzeczy wstają zwykle „trochę” wcześniej. Te kilka razy kiedy udało mi się złapać rytm wczesnego wstawania pokazało mi, że faktycznie rano człowiek jest w stanie zrobić więcej i dużo lepiej czuje się kiedy bez pośpiechu może sobie zjeść śniadanie, wypić herbatę, spokojnie się ubrać i oporządzić. Czasami nawet można znaleźć jeszcze czas na poranną prasę czy przejrzenie ulubionych blogów. A jak cieszy się moja buzia kiedy przyjeżdżam pierwsza pod bramę firmy. Wcześniej rzadko się to zdarzało.
Z racji lekkiego , wcześniejszego doświadczenia biorę sobie na cel powrót do dobrego nawyku i produktywne wykorzystanie czasu. Tym razem zastosuję go też w sobotę.
Zapraszam Was do przyłączenia się do wyzwania. Zobaczycie, że warto wprowadzić w życie taki nawyk.



Dobrym nawykiem jest też regularna nauka słówek. Nie zapomniałam. Kolejna lista słówek do nauki.  
Miłego dnia, A.

Komentarze

Popularne posty