Tradycje Bożonarodzeniowe w mojej rodzinie
Miasta i domy są już poprzystrajane w kolorowe światełka, choinki małe i większe. Widać „latające” anioły, po mieście jeżdżą przystrojone w lampki tramwaje. Święta Bożego Narodzenia. Moje ulubione. W tym roku trafiło się dość niefortunnie. Tyko jeden dodatkowy dzień wolnego od pracy. Ale i tak powinny zachować tę swoją magię.
Do tego dochodzą przygotowania. Udało mi się przekonać rodziców, że nie ma sensu przygotowywać aż tyle tego wszystkiego. Zawsze mama z babcią szalały w kuchni i potem przez tydzień trzeba było wszystko dojadać. Teraz każdy ma swoje dania do przygotowania, zmniejszyliśmy ilość składników na wszystko i dzięki temu nie marnujemy tyle czasu na przygotowania. Mięso chłopaki powędzili już w sobotę, kiełbasę będą robili na świeżo, ciastapopieczemy już w tygodniu. Jednym słowem robota zorganizowana. Nie ma tak jak kiedyś, że jedna osoba przygotowuje wszystko a reszta leży na kanapie.
Już za tydzień ( o ile się wyrobię) kolejne słówka ze słownika.
Miłych świątecznych przygotowań, A.
Dzisiaj trochę o tradycjach Bożonarodzeniowych w moim domu:
- 12 potraw na Wigilijnym stole – tradycyjnie na stole powinno pojawić się dwanaście potraw, każdy powinien chociaż spróbować każdą z nich. Potrawy te mają symbolizować apostołów. Potrawy powinny być postne. Na moim stole znajdą się m.in.:- kompot z suszonych owoców z tego przepisu.- barszcz czerwony z uszkami z tego przepisu- uszka i pierogi ręcznie lepione z przepisu babci- karp- tym razem w kapuście. Przepis tutaj- pewnie jakaś sałatka śledziowa (nie wiem jeszcze jaka :))- kapusta z grzybami- pierogi drożdżowe z kapustą i grzybami- pizza z serem – ulubione i jedyne danie, które w ten wieczór jada mój brat.- pierniki – przepis tutaj - ciasto powinno stać ok 2 tygodni, potem można wycinać pierniczki
- Symbole wigilijne – świeca, siano pod obrusem, pusty talerz dla głodnego wędrowca.
- Czytanie Ewangelii i dzielenie się opłatkiem – u nas w domu nie czyta się fragmentu Pisma Świętego. Odmawiamy wspólnie modlitwę i dzielimy się opłatkiem składając sobie życzenia.
- Choinka i prezenty – kiedyś jak byłam młodsza choinkę zawsze ubieraliśmy w Wigilię rano, teraz trochę zmieniliśmy zwyczaj i ubieramy ją dzień wcześniej wieczorem, plotę od razu wianek na drzwi z pozostałych gałązek, w Wigilię czas spędzamy na przygotowaniach w kuchni. Choinka musi być koniecznie świeża. Inaczej nie ma tej magii. Pod choinką stoi szopka, którą tworzymy razem z braćmi.Poszukiwanie Gwiazdora zawsze było przed kolacją, teraz kiedy już wszyscy wiedzą, co to za gość, prezenty układamy pod choinką rano i po kolacji jeden z braci rozdziela, co komu w przydziale. Większość prezentów nie jest tajemnicą, każdy coś wybiera i się składamy. Zawsze jednak znajdzie się coś, o czy wiedziała wcześniej tylko jedna osoba. I jest miła niespodzianka.
- Pasterka – na Pasterkę o północy idziemy całą rodziną. Do tego czasu wspólnie słuchamy kolęd a o 20 tradycyjnie włączamy Polsat i śmiejemy się z Kevina.

W całym tym świątecznym otoczeniu braknie prawdopodobnie w tym roku śniegu. Być może doczekamy się go na Wielkanoc i zamiast bałwanów będziemy lepić śnieżne zające.
I tradycyjnie na koniec jak co tydzień słowka do nauki.
Miłych świątecznych przygotowań, A.




Komentarze
Prześlij komentarz