#CZYTAJNIK# cz. 15 Tajemnica - ciąg dalszy

Z czytaniem nie idzie mi tak szybko jakbym chciała, ale w ramach rekompensaty wstawię Wam kolejny fragment mojej książki. Zapraszam do czytania.

Tak, to dzisiaj. Dzisiaj są jej dwudzieste drugie urodziny. Zamierzała je spędzić razem z Pawłem. Poprzednie spędzali razem. Tak, zamierzała, ale nic z tego nie będzie. Została sama. Macocha pojechała gdzieś do rodziny, ojciec w pracy, a Thomasa wywieźli do babci. Ona musiała zostać i pilnować domu. Paweł piątego lipca wyjechał do Belgii. Powinien już wrócić. Mówił, że jedzie tylko na tydzień. Nawet się nie odezwał. Była piękna pogoda, więc Laura poszła się przejść. Zawsze spacery poprawiały jej humor. Szła zamyślona przez łąkę, kiedy zadźwięczał sygnał telefonu. Dostała sms-a z jakiegoś nieznanego numeru: „Przyjdź szybko na deptak.”
Na początku pomyślała, że to pomyłka, ale co jej szkodzi, może pójść i zobaczyć, może to rzeczywiście do niej. Na deptak było dość daleko, ale szła wytrwale. Kiedy już dochodziła, znowu zapiszczał telefon: „Pójdź do samego końca. Zobaczysz coś.” Poszła zgodnie z instrukcją. Zbliżając się, ujrzała kogoś trzymającego w rękach wielkiego pluszowego miśka. Musiał kucać, bo wystawały mu tylko buty. Nie mogła zgadnąć, kto to jest. Uwielbiała maskotki, więc bez wahania podeszła bliżej. Przytuliła się. Był taki milutki. Nagle ktoś z tyłu delikatnie ją przytulił i szepnął:
- To dla ciebie i mojego maleństwa. – Poznała głos Pawła.
- Dziękuję. Bardzo dziękuję. – Odwróciła się i pogłaskała go po czuprynie. – Myślałam, że to będą najgorsze urodziny w moim życiu. Jesteś kochany.
- Wiem – uśmiechnął się – dlatego pamiętałem o twoich urodzinach. Za rok będziemy je obchodzić we trójkę. – Spojrzał na brzuszek. – Jest coraz większy. Rodzice się nie domyślają?
- Nie wiem. Od kilku dni jestem sama. Katherina pojechała do rodziny, Thomasa zawieźli do babci, a ojciec cały czas pracuje. Nawet nie ma czasu powiedzieć mi „cześć”, kiedy mnie widzi. Tak się cieszę, że wróciłeś. Ale dlaczego się nie odzywałeś?
- Gdybym się odezwał, nie byłoby niespodzianki. A przecież lubisz niespodzianki, prawda?
- No tak, zdążyłeś mnie już poznać. – Uśmiechnęła się. – To najszczęśliwsze urodziny, jakie do tej pory miałam. Jeszcze raz bardzo ci dziękuję. Wiesz, jak mnie pocieszyć.
Tego dnia nie wróciła do domu na noc. Została z Pawłem. Nie obchodziło ją, co sobie pomyśli ojciec. I tak pozwalał jej na więcej niż macocha.


Weronika i Marek wrócili do domu. Dziewczyna bardzo cieszyła się, że odnalazła siostrę. Marzyła o rodzeństwie. Szczególnie chciała mieć starszą siostrę. Nie spodziewała się, że jej marzenie się spełni. Było nierealne. A jednak, jednak miała siostrę, w dodatku starszą. Pani Zofia zainteresowała się sprawą i gdy tylko córka weszła do domu, zapytała:
- I co? Udało wam się odnaleźć moją córeczkę?

- Tak. Udało się nam. Znaleźliśmy jej ciocię. Za trzy tygodnie Laura razem z bratem ma przyjechać na wakacje. Będę mogła iść i z nią porozmawiać.

Komentarze

Popularne posty