Choruj z głową
Od jakiegoś czasu nie przejmuję się chorobami. Artykuł, który czytałam jakiś czas temu uświadomił mi, że mam rację. Nie warto wmawiać sobie chorób, to jeszcze bardziej je umacnia.
Rozwojowy czwartek
Pozdrawiam, A.
Kiedyś chorowałam częściej i brałam dużo antybiotyków. Miałam sporo problemów zdrowotnych. Każdy delikatny kaszel szybko przekształcał się w zapalenie oskrzeli. Kilka razy miałam zapalenie ucha, przeszłam wszystkie zakaźne choroby. Jako dziecko nie miałam nic do powiedzenia, wiadomo. Z biegiem czasu, kiedy zaczęłam dostrzegać, że lekarstwo nie zawsze jest konieczne, po prostu je odstawiłam. Miałam alergię, brałam jakieś wziewne preparaty. Ale kiedy nic mi nie jest to po co mam je brać? Takie nasze puste przekonanie.
Nie dusiłam się przecież, nic strasznego się ze mną nie działo. I jakoś żyję nadal. Odczulałam się co prawda. Ponoć to nie jest na całe życie, ale z pewnością podniosło moją odporność. Od tego czasu praktycznie w ogóle nie biorę antybiotyków. Staram się naturalnie wzmacniać odporność.
Kilka sposobów:
1. Próbuję przekonać rodzinę do odstawienia Gripexów, Hotów i innych rozpuszczalnych leków przeciwgrypowych. Kiedy łapie mnie przeziębienie wolę zrobić sobie grzańca, wypić na ciepło i wygrzać się porządnie pod kołdrą. Do tego ciepła herbata i duża ilość witaminy C. Mam wtedy czas na oglądanie TV. Po części moje przekonanie biorą do siebie i kiedy zaczyna się jesień stosują kurację cytrynową. Ja osobiście nie mogę, próbowałam, mam nadkwasotę, odrzuca mnie, mój organizm nie przyjmie tyle kwasu. Wodę z cytryną czy lemoniadę mogę pić, ale nie na pusty żołądek i najlepiej do posiłku.
Wiadomo, nie u każdego można sobie pozwolić na odstawienie leków. Moja mama np. bez leków „umiera.” Nie jest w stanie normalnie funkcjonować, dusi się, kaszle, nie może mówić. W domu mamy taką małą aptekę. Taki ostry przypadek alergii na pyłki. Podchodzi mi to trochę pod uzależnienie, bo bez swoich preparatów nie daje rady. Bierze też jakieś leki profilaktycznie. Próbowała odstawić całkowicie, ale niestety to nie działa w jej przypadku. Ograniczyła je do niezbędnego minimum.
2. Odniosę się teraz do artykułu. Kiedy czuję, że coś zaczyna mnie boleć, po pierwsze: szukam rozwiązania zapobiegającego. Nie szukam od razu tabletki. Zastanawiam się co mogę zrobić aby uniknąć tego bólu. Po drugie: staram się o nim nie myśleć. Kiedy boli mnie głowa, kładę się na chwilę. Kiedy boli mnie brzuch robię sobie ciepłe okłady albo go masuję w zależności od tego jakiego rodzaju ból mnie dopadł. Kiedy bolą mnie plecy idę na ćwiczenia (niedawno odkryłam, że kiedy brakuje mi ruchu mam bóle kręgosłupa).
Lepiej zapobiegać niż leczyć.
Nie wmawiaj sobie choroby. Choruj z głową.
Standardowo wstawiam dla Was kolejny link:Rozwojowy czwartek
Pozdrawiam, A.




Komentarze
Prześlij komentarz