Niech mi się chce – moje drugie wyzwanie
Macie czasem wrażenie, że sterta naczyń piętrzących się w zlewozmywaku czy porozrzucane ubrania to obowiązki, które nas przerastają? Że w każdy weekend zamiast wylegiwać się przed telewizorem czy cały dzień spędzić w łóżku musicie wstać i ogarnąć ten wszędzie panujący bałagan żeby w niedzielę przyjąć gości?
Są to dla nas obowiązki, które MUSIMY wykonywać.
„Chcieć to móc” to znane powiedzenie w pełni oddaje zamysł mojego wyzwania.
Wydarzenia minionego weekendu dały mi do myślenia na ten temat. Doszłam do wniosku, że czas wziąć się za porządki w głowie i poukładanie wszystkich szufladek na swoim miejscu. Po dogłębnej analizie mojego sposobu postrzegania świata ja i mój mózg bierzemy się porządnie do roboty.
Na początek podzielę się z Wami tekstem, który zmotywował mnie do podjęcia tego wyzwania. Zamień muszę na chcę.
W myśl tego podejścia zamieniamy czynności, które są dla nas obowiązkami w rzeczy przyjemne, które CHCEMY wykonywać z własnej, nieprzymuszonej woli. Zmieniając sposób postrzegania danej czynności, zmieniamy jednocześnie nasze postrzeganie świata. Dzięki temu teoretycznie powinniśmy otaczać się przyjemnymi rzeczami i ludźmi, którzy mają optymistyczne podejście do życia. Zakładam, że wtedy będzie nam prościej uśmiechać się do innych, lepiej postrzegać świat i większość trudności życiowych pokonamy z podniesioną głową. Podejrzewam też, że przy okazji poczujemy się bardziej pewni siebie, a to też znacznie upraszcza życie. Powinniśmy również mieć poczucie i satysfakcję, że jeśli coś robimy to dlatego, że sami tego CHCEMY, nikt nas nie zmusza.
O ile w życiu codziennym kilka razy udało mi się już wypróbować to założenie o tyle w pracy jest trochę gorzej. Ale jeśli będę podążać dobrą ścieżką i z tą zasadą mam nadzieję, że szybko osiągnę oczekiwane efekty zarówna w płaszczyźnie zawodowej jak i w życiu prywatnym. Zakładam, że dzięki temu wyzwaniu już za tydzień będę choć odrobinę mocniej stąpać po ziemi i chodzić z podniesioną głową.
A teraz skoro „chcieć to móc” uczmy się kolejnych słówek. Już nie z przymusu a z przyjemności.
Miłego tygodnia, A.
Zapraszam do podjęcia wyzwania razem ze mną.





Komentarze
Prześlij komentarz