#PODRÓŻNIK# cz. 7 Minimum 10000 kroków
Dzisiejszy tygodnik jest o podróżowaniu na pieszo. A skoro na pieszo to stawiamy kroki. Wszędzie teraz mówi się o aktywności fizycznej, że to ważne dla zdrowia. Dzisiaj słyszałam, że naukowcy udowodnili, że powinno się stawiać te minimum 10 tysięcy kroków dziennie żeby nasza forma fizyczna była w normie. To jest tylko albo aż około 6 km. Ponoć wystarczy żebyśmy czuli się zdrowo. W normalny dzień ciężko mi jest „wychodzić” tę normę. Dzisiaj się nachodziłam, łapiąc dodatkowo świeże powietrze i robiąc pożyteczne rzeczy. Pigwa i jabłka pozrywane, gałęzie wyniesione i porządek w piwnicy zrobiony. Wszyscy zadowoleni. A moje kroki odlicza mój wspaniały zegarek Garmin.
7,17 km.
Jeszcze młoda godzina (kiedy piszę tekst), więc do końca dnia wzrośnie tak do 12 000. Na marginesie polecam zakup takiego zegarka. Nie są super drogie a można dzięki niemu kontrolować chociażby tą ilość kroków.
Skoro ma być o podróżach, to dlaczego nie podróżować pieszo? Żwawy spacer jest tak samo skuteczny jak bieganie czy pływanie. Każda z dyscyplin jest dobra tylko spacerować trzeba nieco dłużej niż np. biegać. Ale spacerują można równocześnie podróżować. Można zwiedzać okolicę, chodzić do pracy, szkoły czy na zakupy. Jest chyba tylko jedna wada jaką znam. Czas. Na podróże piesze trzeba mieć go zdecydowanie więcej niż na poruszanie się dostępnymi środkami lokomocji. Ale jest to jednocześnie jedna ze zdrowszych form (oprócz roweru) podróżowania. Raczej ciężko jest podróżować na pieszo między miastami czy państwami, generalnie na dłuższe odległości. Zawsze jednak gdzieś ten spacer można wplątać i połączyć ze sobą dwie lub kilka form przemieszczania się. Najprostszym sposobem jest przestawienie budzika o kilka minut wcześniej i w zależności od odległości jaką musisz pokonać w drodze do pracy, możesz wybrać całościowy spacer lub chociaż kawałek (wysiądź przystanek wcześniej i przemaszeruj się chociaż ten krótki odcinek). Zobaczysz, że inaczej spojrzysz na spacerowanie i być może dostrzeżesz ile w tym jest przyjemności.
Dla mnie niezapomniane spacery to te w zimowe wieczory. Kiedy mróz mrozi policzki, śnieg trzeszczy pod butami. Póki nie miałam samochodu i miałam obowiązki (zajęcia taneczne) często spacerowałam po mrozie. Wolę przejść się na pieszo niż stać bezczynnie i czekać na tramwaj. W domu zwykle jestem nawet chwilę wcześniej niż tramwaj na docelowym przystanku. Całe szczęście coś mi z tego zostało i często zamiast jechać do rodziców samochodem idę lub nawet biegnę truchtem na skróty przez park. Omijam stanie w korkach i zajmuje mi to podobną ilość czasu. Dzięki temu moje samopoczucie jest lepsze i jestem zdrowsza.A gdzie można podróżować na pieszo?
Oprócz codziennych tras, czyli szkoła, praca, zakupy i ogólne poruszanie się po swoim mieście można właśnie wybrać się na wycieczkę do innego miasta i przemierzyć je w wygodnych butach. Można wybrać się nad jezioro i w ramach podróżowania obejść je na około. Wycieczka do lasu na grzyby też jest przecież podróżowaniem. Jest wiele możliwości. Najważniejsze są chęci. A tych czasami nam brakuje, bo zrobiliśmy się odrobinę zbyt wygodni (Uzależnieni od samochodu)
Ja już niedługo będę miała mnóstwo czasu na spacerowanie i delektowanie się świeżym powietrzem.
Miłego tygodnia, A.




Komentarze
Prześlij komentarz