Kasztany, czyli złota polska jesień

Złota polska jesień. Kalendarzowo na pewno. Pogodowo? 
Zastanowiłabym się nad tym. Po temperaturze nie widać, że mamy jesień. Widać natomiast po wysokości słońca i czuć po zapachu powietrza. 

Kiedy budzę się rano, za oknem widzę półmrok i szarość. Wieczorem też szybciej robi się ciemno. Słońce szybciej koloruje niebo na odcienie pomarańczu i różu. Uwielbiam zachody słońca, które tak ładnie kolorują niebo. Liście na drzewach są już kolorowe, zmieniają się z zieleni na odcienie brązu, czerwieni i pomarańczy. To jest najpiękniejsze w jesieni. Kiedy wszystko zmienia kolory i jest tak kolorowo. A jeszcze do tego kiedy jest piękna pogoda tak jak teraz to czego chcieć więcej? 
Jabłka na drzewach dojrzewają, witaminy dla naszego organizmu prosto z drzewa. Wiadomo przynajmniej, że zdrowe i znamy ich pochodzenie. A jak smakują. Rozpływają się w ustach. Do tego jeszcze miękka gruszka i komplet witamin dostarczony. A i jeża można spotkać pod stertą liści. 
Wieczory są coraz dłuższe, ale dni można jeszcze w jakiś ciekawy sposób wykorzystać. Kto ma działkę lub ogród to wie, że teraz jest przy tym dużo roboty i przygotowań na kolejny sezon. Ale nie ma co siedzieć w domu, trzeba korzystać póki są możliwości. Kiedy nie pada deszcz to jest odpowiedni moment na rower, spacer, rolki czy bieganie. A wieczorem pod kocem można zająć się nauką języków albo poczytać coś ciekawego. 


 Kasztany najlepiej pokazują, że jesień nadeszła. Są takie typowe. Wszystkim kojarzą się z jesienią. Chyba każdy z nas jako dziecko zbierał kasztany i budował z nich ludziki. Potem w domu była wystawa kasztanowych koników i ludzików z żołędzi. Ale była frajda. Pamiętam jak z cmentarza ze wsi przywoziłam całe wiadra kasztanów. 



Wczoraj, ledwie wyszłam z domu i znalazłam pięknego kasztana. Musiałam go wziąć i schować do kieszeni. Ponoć dobrze mieć tam chociaż jednego. 

A na długie popołudnia kolejna lista słówek. Jak wam idzie nauka?

Miłego tygodnia, A.

Komentarze

Popularne posty