#PODRÓŻNIK# cz. 3 Morze Bałtyckie
Nasz wspaniały Bałtyk. Uwielbiam. Każdego roku jestem tam co najmniej raz. W ten weekend ponownie odwiedziłam nasze morze. Miałam się nie kąpać (nadal nie wiem co mi się stało w nogę), ale nie mogłam sobie odmówić i dzisiaj weszłam do wody. O plażach możesz poczytać też w #CZYTAJNIKU#

(Nie było komu przestawić daty w aparacie :))
Uwielbiam chodzić brzegiem morza. Ten piasek, który działa na nasze stopy jak peeling. Rewelacja. Tym razem za cel podróży wybraliśmy Kołobrzeg.

Jako dziecko byłam tam kilka razy, ale tym razem odkryłam kilka ciekawych miejsc. Ponoć jest tam świetna ścieżka rowerowa gdzie jeździ się po jeziorze jakimiś mostkami. Nie miałam okazji zobaczyć, ale w najbliższym czasie na pewno sprawdzę i się wybierzemy następnym razem. Wbrew pozorom turystów jest wielu o tej prze roku. Wszędzie pełno ludzi, ciężko było z noclegiem na jedną noc. Jak zwykle jakoś sobie poradziliśmy. Ośrodek DW Fantazja w Kołobrzegu mogę polecić z czystym sumieniem. Jedyne czego mi brakowało to lodówka, ale na jedną noc nie ma co narzekać. Okolica w porządku, do plaży dość blisko, autobus, sklepy wszystko pod nosem. Jeśli chodzi o jedzenie polecam Smażalnię Ryb Pirania. Pyszne jedzenie w przystępnej cenie.

Chyba wyrosłam już z całodziennego plażowania, męczy mnie to. Wolę teraz zwiedzać, chodzić czy jeździć rowerem. Oczywiście czas na plażowanie też musi być, nawet się opaliłam. Zrobiliśmy sobie małą wycieczkę. Autobus zawiózł nas do centrum, odwiedziliśmy molo, latarnię, port i spacerkiem przez miasto wróciliśmy do ośrodka. W międzyczasie słońce zdążyło już zajść i nie mam zdjęć z zachodu, spóźniliśmy się jakieś 10 minut. Na molo spotkaliśmy starych znajomych:


Meduz (chełbia modra) było wyjątkowo dużo. Wcześniej nie widziałam tylu u nas na plażach. Pływały przy brzegu i głębiej.
Niby tylko taka krótka dwudniowa wycieczka, ale jak zwykle łaziliśmy tyle (i tak mniej niż poprzednim razem), że padam ze zmęczenia. Zaliczyliśmy po drodze Mrzeżyno (jeździłam tam jako dziecko z rodziną), Rewal i Dziwnów. W Rewalu polecam Bar Alicja, pyszne i tanie jedzenie. Odkryliśmy go poprzednim razem. A z Dziwnowa przywieźliśmy pyszną, wędzoną rybkę.
Jeśli chodzi o nasze POLSKIE Morze Bałtyckie to nie wyobrażam sobie żeby nie było mnie tam chociaż raz w sezonie. A widać, że turystycznie Bałtyk się rozwija, budują się nowe Hotele, Restauracje, jakieś dziwactwa typu Oceanarium, Park Linowy czy Park Wieloryba. To przyciąga turystów. Odwiedza nas coraz więcej Niemców. Wszystko staje się pomału podobne pod względem wygody i wyglądu do innych atrakcyjnych nadmorskich kurortów. Cieszę się, że rozwija się to w tą właśnie stronę.

Miłego wieczoru. A.


Komentarze
Prześlij komentarz