Czego nauczył mnie M.

Dzisiaj krótko, mam wiele na głowie ostatnio. Pracuję m.in nad szablonem bloga, więc nie wszystko będzie działało teraz poprawnie.   

Zanim trafiłam tu gdzie jestem byłam zwykłą, szarą myszką. Nie interesowałam się tym, co dzieje się wokół mnie, nie dociekałam kiedy coś mnie zainteresowało albo jak mam daną rzecz załatwić. Często potrafiłam sobie odpuszczać jak coś mi nie wychodziło. Żyłam jak większość statystycznych Polaków. Jakoś to będzie, wyręczę się kimś, tego nie muszę wiedzieć. Z łatwością można było mnie oszukać i naciągnąć na coś. Generalnie moja wiedza była dość okrojona i wieloma rzeczami się nie przejmowałam.
Kiedy poznałam bliżej mojego obecnego męża dużo się zmieniło. Dał mi „kopniaka” i pobudził do działania. Pokazał mi, że wiele rzeczy można zrobić samemu zamiast płacić komuś czy kimś się wysługiwać. Wszczepił we mnie bakcyla, który napędza mnie do działania. Internet to taka kopalnia wiedzy. Właśnie dzięki niemu nauczyłam się wykorzystywać możliwości internetu. Częściej wyszukuję informacji i sprawdzam czy ktoś nie próbuje mnie naciągnąć. Tak jak w tym przypadku. Dzięki mężowi wiele rzeczy potrafię i nawet wolę zrobić sama. Wiem, że jak się postaram, korzyści i efekty będą w odpowiedni sposób odzwierciedlone. To ode mnie zależy jakie konkretnie. Poprzez zmianę myślenia i podejścia, odkryłam, że nie warto zajmować się głupotami. Zaczęłam się rozwijać i inspirować. Zaczęłam żyć lepiej i w pełni korzystać z życia. Dostrzegam rzeczy, których wcześniej nie widziałam. Jestem bardziej dociekliwa i przebiegła. Lepiej potrafię wykorzystywać czas i mam apetyt na wiedzę.
Blog też jest moim napędem. Ciągle mam w głowie nowe pomysły.
A wszystko przez to, że wybrałam taką a nie inną ścieżkę kariery, ale o tym innym razem.
Tygodniowa porcja słówek:
Pierwsza tabela ze słówkami tutaj.
Miłej nauki i owocnego tygodnia pracy, A.

Komentarze

Popularne posty