Pożeracze czasu, czyli TV, internet i spółka
Telewizja, internet, telefon z dostępem do sieci, tablet i inne nowoczesne gadżety. Nasza codzienność. Każdy z nas z nich korzysta. Super sprawa mieć dostęp do internetu przez 24h. Dobrze jest jednak nie przesadzać, znać umiar i umiejętnie korzystać z tych „dobroci”. Zwykle jest tak, szczególnie zimą kiedy aura nie sprzyja spacerom czy spędzaniu czasu na świeżym powietrzu, że włączamy telewizor tylko na chwilę. Zamierzamy odpocząć po pracy i na moment się zrelaksować. Znajdziemy jakiś program, zainteresuje nas i oglądamy do końca. Potem kolejny ciekawy program i tak czas upływa. Kiedy się ockniemy jest już późno, minęło kilka godzin. Fakt, niewiele jest teraz interesujących programów w telewizji naziemnej. Ciągle tylko reklamy albo powtórki. Na wkupionym dodatkowym pakiecie pewnie znajdzie się więcej. To nie ma dla nas znaczenia, że puszczają powtórki. Taką mamy naturę, że przełączamy kanały i szukamy czegoś ciekawego. Zawsze coś się znajdzie. Powtórkę też można obejrzeć.Z internetem jest podobnie. Z tym wyjątkiem, że tam jest wiele ciekawych informacji i każdy znajdzie coś dla siebie.
Dopiero zaczęłam dostrzegać ten schemat. Sama kiedyś od razu po wejściu do domu włączałam to kolorowe pudło. Jeden serial, wiadomości, kolejny serial i nastawał wieczór. A tu nic nie zrobione! Kiedy zaczęłam podboje z mężem nagle zabrakło mi na to czasu. Praca, nauka, spotkania. Do domu wracałam późno, szybki prysznic, ogarnąć się i spać.Jakoś wcale nie brakowało mi TV czy internetu. Moje ogromne zaległości w serialach przestały mieć dla mnie znaczenie. Wcześniej trzęsłam się i użalałam nad sobą, bo nie obejrzałam kolejnego odcinka. Czułam się z tym bardzo źle. Wygląda na to, że wreszcie dorosłam. Nauczyłam się i zrozumiałam, że nie telewizja i internet są najważniejsze. Są w życiu inne priorytety. Korzystam oczywiście nadal z tego wszystkiego, ale zupełnie inaczej. Nie umiem już bezczynnie oglądać TV, zaraz chce mi się spać. Dzięki ograniczeniu mediów do minimum mam czas na wszystkie inne obowiązki domowe i nie tylko. Kiedy jestem chora mam więcej czasu na zmarnowanie. Wtedy nie żałuję sobie oglądania telewizji czy przeglądania internetu.
Mój aktualny plan na czytanie i oglądanie:
- czytam w biegu – na poczekalni u lekarza, w podróży, na reklamie kiedy już zdarzy mi się coś oglądać,
- zaległe seriale (teraz mam Pani Gadżet i Wiem, co jem we wszystkich wersjach) i wiadomości oglądam w kuchni podczas gotowania.
- lubię też tuż przed snem, kiedy już się wyciszam przejrzeć szybko coś na telefonie.
Zachęcam Was do ograniczenia wpływu mediów na nasze życie. Połączcie oglądanie TV i czytanie z innymi czynnościami. Zobaczycie jak wiele czasu można uzyskać dla siebie i wykorzystać go płynnie.
W ramach wpisu o organizacji czasu polecam kurs Ogarnij się - czyli lepiej zorganizuj swój czas

Miłego wieczoru, A.



Komentarze
Prześlij komentarz