#PODRÓŻNIK# cz.1 Podróż pociągiem – przyjemność czy wyzwanie?

Otwieram kolejny cykl.
Tym razem o podróżach. 


Trochę zdarzyło mi się podróżować. Będę tutaj opisywała moje spostrzeżenia i historie.

beznazwyMoje podróżowanie pociągiem opiera się głownie na trasie Gorzów – Poznań (4 lata studiów zrobiły swoje). Podróże bywały różne, jedne lepsze, drugie gorsze. Raz musiałam wyjeżdżać przed 5 rano i byłam na uczelni po 7 innym razem pociąg wyjeżdżał dopiero przed 7 i dojeżdżał do Poznania po 8. Zajęcia na uczelni na 8 a pani A. nigdy nie było na czas J Cóż, nic na to nie poradzę, wojewódzkie miasto a komunikacja kuleje. O autobusie można zapomnieć, bo jeszcze gorsze godziny kursów. (Pierwszy rok jakoś dałam radę jeździć PKS-em, ale to dlatego, że nigdy wcześniej nie jechałam pociągiem i jakoś się bałam.) Ktoś namówił mnie wreszcie na podróż PKP i się skusiłam. Bywało różnie, ale i tak wygodniej niż PKS (choroba lokomocyjna w autobusie daje się we znaki.) Mówiąc krótko polubiłam pociągi.
Tam przynajmniej mogę funkcjonować normalnie, nie mam zawrotów głowy i nie przewraca mi się w brzuchu.
Jeżdżąc co tydzień przez trzy lata miałam różne przygody.
Raz byłam „zmuszona” wybrać inny kierunek podróży. Cel: imagesQXKAPX9T 
O ile podróż w jedną stronę była w miarę okej (tylko podwójnie sprzedane bilety na miejsca) tak powrotna to masakra.
Pociąg interregio relacji Warszawa – Szczecin, brak możliwości rezerwacji miejsca. Start stacja Warszawa Wschodnia. Już na Warszawę Centralną przyjechał wypełniony po brzegi a tu tłumy ludzi czekają żeby wsiąść. Nikt nie wysiada, bo przecież pociąg dopiero startuje. Już wchodząc na dworzec, słuchając zapowiedzi pociągu mój wzrok padł na te tłumy przy peronie. Wszyscy czekają na jeden pociąg. Okej dopiero druga stacja jakoś się pomieścimy. A tu niespodzianka. Ludzie już stoją, bo brakuje miejsc siedzących. Gdzie tu wepchnąć drugie tyle? Przy zakupie biletu oczywiście żadnej informacji, że pociąg przepełniony, brak miejsc. Sprzedają na chama, przecież to czysty zysk. A jak ktoś zrezygnuje to jeszcze mu utną coś z wartości biletu, bo przecież pociąg przyjechał. W pociągach TLK przynajmniej człowiek dostaje informację, że brak miejsc siedzących i sam decyduje czy jedzie czy nie.  Wróćmy do sedna historii. Stacja Warszawa - stolica, lotnisko, wielu podróżuje z dużymi bagażami – tak też było w tym przypadku. Pociąg podjeżdża pod peron i otwiera drzwi. Jak to w Polsce bywa wszyscy na siłę i na chama pchają się do wejścia. Kto pierwszy ten lepszy. Część dobrowolnie zrezygnowała. W naszym przypadku zupełnie niemożliwe, czekała nas przesiadka w Poznaniu. Ile się dało tyle czekaliśmy aż się rozluźni. Udało nam się jakoś wepchnąć do środka. Z walizkami i w tym tłumie to prawdziwy wyczyn. Pociąg ruszył. Kolejna stacja, ta sama sytuacja, z tym, że nikt już nie miał szans się dosiąść. Mieliśmy szczęście, że wsiadaliśmy na Centralnym.
Ludzie stali ściśnięci jak śledzie na korytarzu, kilka osób nawet w toalecie (musiała być otwarta żeby był jakikolwiek dopływ powietrza). Jak już minął pierwszy szok zaczęłam zastanawiać się nad organizacją przestrzeni. Akurat obok nas było przejście między wagonami. Doszłam do wniosku, że konduktorzy i tak nie pokwapią się żeby sprawdzać bilety więc wrzuciłam tam swoją dużą walizkę. Inni poszli za moim pomysłem i dorzucili swoje. Uff, chociaż trochę więcej miejsca. Żeby nie było, że ktoś jest bardziej poszkodowany zrobiliśmy dyżury na pilnowanie rzeczy i siedzenie na jedynym schodku. Podróż do Poznania jakoś zleciała. Daliśmy radę. Dalszy odcinek podróży do domu był spokojny. I tak jestem pod wrażeniem spokoju i opanowania. Człowiek bo tylu godzinach czasami nie potrafi nad sobą zapanować. A podróż zaczęła się dla nas ok. 10 godzin wcześniej niż wsiedliśmy do pociągu. Biorąc pod uwagę różnice w czasie i ponowny powrót na czas Polski, daliśmy radę. Mogę być z siebie dumna.


A odnośnie „pociągowych przygód” to czytałam na profilach znajomych o ich pociągowych podróżach tutaj i tutaj. Ciekawe, ale raczej tylko dla czytelnika.

A jakie są moim zdaniem wady i zalety podróżowania pociągiem?
Wady:
- opóźnienia,
- przesiadki,
- brak miejsc siedzących,
- drogi przewóz roweru,

Zalety:
- tańsze bilety (większe ulgi dla studentów, bez zniżki też jest chyba trochę taniej) im dalej tym taniej,
- czas podróży,
- dostępność toalety (niekoniecznie zawsze czysta i zachęcająca, ale zawsze jest),
- brak choroby lokomocyjnej,
- swoboda w poruszaniu się.

Dla mnie podróż pociągiem jest zawsze wyzwaniem. W ostateczności wybór należy do Was. Kto co lubi.

Miłego wieczoru, A.

Komentarze

Popularne posty